Skostniały zespół to zmierzch kariery lidera. Jak wprowadzać zmiany i wyrwać go ze stagnacji?

Jesteś ciekaw co zastaniesz w nowym zespole. Zastanawiasz się jakie będą pierwsze Twoje zadania jako lidera grupy. Patrząc z boku widzisz utarte schematy działania i skostniałe procedury. Zauważyłeś, że preferowane są działania, których genezy powstania nikt nie pamięta. Mało który z pracowników wie, dlaczego proces wygląda tak, a nie inaczej. Nikt nie pokusi się o pomysł, aby coś tu zmienić, wywrócić do góry nogami, czy nawet lekko przypudrować. Stoisz z boku jako ten nowy, mocno obserwowany przez otoczenie z plakietką- zagrożenie. Na Twoje pytanie, dlaczego robisz to w ten sposób, pada odpowiedź: bo zawsze tak robiłam.

Wszystko funkcjonuje, zespół nauczył się działać według swoich zasad. Jest jednak małe ale…

Obecne zmiany w firmie wymagają zmian także i w tym zespole. Zmiana sposobu myślenia na otwarty, nastawienie na zmiany, wygenerowanie kreatywności i nastawienie na obsługę klienta wewnętrznego.

To zadanie jest  dla Ciebie lotem na księżyc, gdy patrzysz na ten zespół.

Zanim zaczniesz działać odpowiedz na pytanie:

Co jest powodem stagnacji i niechęci?

Odpowiedzi mogą być różne. W zależności od Twoich obserwacji i wiedzy, Twoje kolejne kroki mogą się znacznie różnić.

Jeśli zespół po prostu się zasiedział, a poprzedni manager nie naciskał na innowacje, możesz popracować nad zmianą świadomości zespołu. Według teorii Kurta Lewina odnoszącej się do rozwiązywania problemów, dobrze jest całość problemu podzielić na mniejsze części. W tym przypadku spróbuj dotrzeć do każdego pracownika indywidualnie.

Po takim wstępnym działaniu, Twoim zadaniem powinno być zorganizowanie kreatywnych warsztatów  pokazujących możliwości wielotorowego myślenia oraz potrzebę zmian.  Pokarz Twoim ludziom inne możliwości i obserwuj reakcje.

Zastanów się nad benchmarkingiem. Co chciałbyś pokazać swojemu zespołowi?

To taka magiczna różdżka zmian. Jako ludzie lubimy mieć dowody na to że coś działa. Pokaż to swoim pracownikom! Wykorzystaj do tego swoje kontakty, podzwoń trochę!

Być może powodem stagnacji był inny styl zarządzania poprzedniego leadera. Styl dyrektywny raczej nie popycha w kierunku generowania własnych pomysłów i zastanawiania się dlaczego to robię…

Diagnoza i odpowiedź na pytanie skąd się to wzięło to podstawa Twojego działania.

 

Lękliwy mózg, a zmiany

Dla ludzkiego mózgu każde nowe wyzwanie wiąże się z uczuciem strachu. Jedni odczuwają go bardziej inni mniej.

Gdy powiesz swojemu zespołowi, że chcesz zmienić styl pracy, odświeżyć procesy, wprowadzić nowe rozwiązania to uwierz mi, że Twoi ludzie nie będą spać po nocach.

\"\"

Nie tak to realizujemy!

Kiedy decydujemy się na coś nowego, do głosu dochodzi ciało migdałowate –to prastara część mózgu nazywana w uproszczeniu systemem alarmowym. To właśnie ta część mózgu powoduje nasze szybkie i emocjonalne reakcje w sytuacjach zagrożenia. Wtedy wyłączamy myślenie racjonalne i kreatywne.

Wyobraź sobie, że chcesz wprowadzić wiele zmian. Chcesz, aby Twoi ludzie poczuli to tak jak Ty , zaangażowali się i włączyli w cały projekt swoją energie i przede wszystkim pomysły.

Co musisz zrobić?

W percepcji Twoich pracowników pokaż zmianę ale małymi krokami. To idealne miejsce na Kaizen!

Według Igora Rotberga, chodzi o to, by nasz mózg nie rejestrował tych niewielkich kroków jako zagrożenia, a co za tym idzie nie buntował się przeciwko nim, powodując wzrost poziomu stresu i buntu.

Zastanów się od czego chcesz zacząć i zmieniaj każdą rzecz małymi krokami. Rozbij działanie na kilka etapów i zgrabnie przeprowadź zespół przez całość. Na koniec pamiętaj o zbudowaniu świadomości wagi tego co dokonał zespół.

Po co to wszystko jest? Dla kogo jest ta zmiana? Co ona przyniesie dobrego? Budowanie świadomości i docenianie to niezbędna niewidoczna siła w całym procesie zmian.

Kiedy organizacja dostrzeże pierwsze efekty zmian?

Pierwszy efekt zostanie dostrzeżony w samym zespole, który nie będzie się męczył lecz wykaże zadowolenie z realizowanych zmian, nowa motywację.

Warto postrzegać zmiany jako wyzwanie nie zaś jako problem…

Życzę powodzenia!

 

Scroll to Top